Bezpieczeństwo energetyczne i odporność na gwałtowne zjawiska pogodowe to ważne wyzwania. Żeby im sprostać lokalne społeczności potrzebują dostępu do wiedzy i rzetelnej informacji , by uzgodnić niezbędne działania i planować inwestycje. Jak rozmawiać o energii, klimacie i bezpieczeństwie w świecie, w którym informacje coraz częściej mieszają się z manipulacją, półprawdami i fałszywymi narracjami? W ubiegłym tygodniu w Gdańsku dyskutowali o tym uczestnicy debaty zorganizowanej przez Instytut Spraw Publicznych przy wsparciu Fundacji Orlen i pod patronatem medialnym Dziennika Bałtyckiego.
Jak pokazują wyniki ogólnopolskiego badania , które w pierwszej części spotkania przedstawiła
Małgorzata Koziarek z Instytutu Spraw Publicznych, Polki i Polacy uważają masową dezinformację za jeden z najpoważniejszych problemów w kraju, który ustępuje jedynie problemowi dostępności i jakości publicznej służby zdrowia oraz zagrożeniu cyberatakami. Badani wskazywali również na znaczenie podziałów społecznych, konfliktów oraz wyzwań związanych z bezpieczeństwem energetycznym i edukacją. 84% badanych deklarowało kontakt z fałszywymi lub zmanipulowanymi informacjami w ciągu ostatniego roku. Wśród osób, które zetknęły się z dezinformacją, blisko połowa wskazywała treści dotyczące zmian klimatu, a ponad jedna trzecia kwestie związane z energetyką.
O doświadczeniach dezinformacji z perspektywy eksperckiej, samorządowej i społecznej mówili uczestnicy panelu, który moderował redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”
Maciej Sandecki. Adam Majchrzak, z Instytutu Mediów, Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Gdańskiego, zwracał uwagę, że
współczesna dezinformacja nie opiera się wyłącznie na całkowicie fałszywych informacjach. Często wykorzystuje manipulację kontekstem, selektywne przedstawianie danych lub nadmierne eksponowanie pojedynczych zdarzeń, które mogą prowadzić do budowania błędnego obrazu rzeczywistości. Jako przykład wskazywał narracje dotyczące elektromobilności, gdzie jednostkowe zdarzenia mogą wpływać na społeczne postrzeganie całego zjawiska mimo szerszych danych pokazujących bardziej złożony obraz problemu. Podkreślał również, że dezinformacja bardzo często działa przez emocje.
Silny lęk, niepokój czy poczucie zagrożenia mogą ograniczać krytyczne myślenie i zwiększać podatność na uproszczone lub zmanipulowane przekazy. Podkreślał, że skuteczną strategią jest przewidywanie możliwych działań dezinformacyjnych i reagowanie z wyprzedzeniem.
Anna Gliniecka-Woś, członkini zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej i burmistrz miasta i gminy Kobylnica mówiła z kolei o doświadczeniach samorządów mierzących się z lokalnymi sporami wokół inwestycji energetycznych. Wskazywała, że administracja publiczna często przegrywa z dynamiką dezinformacji. Samorządy opierają swoje działania na procedurach, analizach i zweryfikowanych danych, podczas gdy
fałszywe informacje rozprzestrzeniają się szybko i silnie oddziałują na emocje mieszkańców. Zwracała uwagę, że lokalne władze nie dysponują dziś wystarczającymi narzędziami do skutecznego przeciwdziałania dezinformacji. Choć samorządy posiadają działy promocji i komunikacji, ich możliwości często okazują się niewystarczające wobec skali i tempa rozchodzenia się manipulacyjnych treści. Podkreślała znaczenie
dialogu, edukacji i konsekwentnie prowadzonej komunikacji opartej na faktach jako elementów wzmacniających społeczne zaufanie i odporność.
Łukasz Samborski prezes Fundacji RC – Regionalnego Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych z Gdańska zwracał uwagę na rolę organizacji społecznych w budowaniu odporności społecznej. Podkreślał, że trzeci sektor bywa traktowany przede wszystkim jako uzupełnienie działań instytucji publicznych lub narzędzie reagowania na pojawiające się problemy, podczas gdy
jego potencjał jest znacznie szerszy. Organizacje społeczne posiadają szczególne predyspozycje do budowania lokalnych więzi, wzmacniania relacji między mieszkańcami i tworzenia przestrzeni współpracy. To właśnie
kapitał społeczny i zaufanie budowane na poziomie lokalnym stanowią jeden z najważniejszych fundamentów odporności społecznej wobec kryzysów, dezinformacji i gwałtownych zmian społecznych.
Ważnym wnioskiem płynącym z debaty było to, że odporność społeczna nie opiera się wyłącznie na infrastrukturze, technologiach czy procedurach. Równie istotne są k
ompetencje informacyjne obywateli, zaufanie społeczne, edukacja i umiejętność krytycznej oceny informacji. Paneliści byli zgodni, że skuteczne przeciwdziałanie dezinformacji wymaga współpracy mieszkańców, samorządów, organizacji społecznych, ekspertów i mediów.
Debata pokazała również, że budowanie odporności społecznej zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie kryzysu – od codziennych wyborów informacyjnych, jakości debaty publicznej i zdolności społeczeństwa do odróżniania faktów od manipulacji.
Wydarzenie było ostatnim w cyklu debat pięciu debat Instytutu Spraw Publicznych, dotyczących społecznej odporności na kryzysy.
Poprzednie debaty: Czy jesteśmy odporni na kryzysy? Społeczna odpowiedź na zagrożenia dla infrastruktury Konsumenci i sąsiedzi. Jak mądrze korzystać z zasobów, wzmacniając odporność społeczną na kryzysy Po(d)łączeni i ogrzani. Jak rozwijać lokalną odporność na ubóstwo energetyczne Odporność zaczyna się lokalnie. Mobilizacja społeczna wobec kryzysu energetycznego i klimatycznego