ISP na Ogólnopolskim Forum Inijcatyw Pozarządowych
W ciągu ostatnich kilku lat zostało podjętych szereg działań zarówno na poziomie regionalnym jak i centralnym, które przyczyniły się do rozwoju sektora ekonomii społecznej. Powołany przez premiera Zespół ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej przygotował propozycje ustawy o przedsiębiorstwie społecznym i przedsiębiorczości społecznej oraz roboczy projekt długofalowej polityki rozwoju ekonomii społecznej.
Ekonomia społeczna znalazła swoje miejsce w tworzonych na poziomie centralnym strategiach horyzontalnych takich jak np. Strategia Rozwoju Kapitału Społecznego. Rozwija się także infrastruktura wsparcia ekonomii społecznych. Powstaje coraz więcej samych przedsiębiorstw społecznych.
W dalszym ciągu jednak powracają pytania o to czym powinna być ekonomia społeczna XXI wieku, w którą stronę powinna zmierzać i jakie są najważniejsze wyzwania, które trzeba pokonać, aby ta wizja się ziściła. Mimo wczesnej pory chętnych do dyskusji było wielu, co pokazuje jak istotne są te pytania dla środowiska związanego z ekonomią społeczną.
Spotkanie zostało zorganizowane przez Izbę Przedsiębiorstw Społecznych OFOP i Instytut Spraw Publicznych, a wśród zaproszonych gości był m.in. Henryk Wujec, przewodniczący Stałej Konferencji Ekonomii Społecznej, Piotr Frączak, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych, Cezary Miżejewski, ekspert ds. integracji społecznej. Spotkanie poprowadził Tomasz Schimanek, ekspert ISP.
<object width="400" height="300"> <param name="flashvars" value="offsite=true&lang=en-us&page_show_url=%2Fphotos%2Fispthinktank%2Fsets%2F72157629672098961%2Fshow%2F&page_show_back_url=%2Fphotos%2Fispthinktank%2Fsets%2F72157629672098961%2F&set_id=72157629672098961&jump_to="></param> <param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=109615"></param> <param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=109615" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&lang=en-us&page_show_url=%2Fphotos%2Fispthinktank%2Fsets%2F72157629672098961%2Fshow%2F&page_show_back_url=%2Fphotos%2Fispthinktank%2Fsets%2F72157629672098961%2F&set_id=72157629672098961&jump_to=" width="400" height="300"></embed></object>
Odpowiedź na światowy kryzys
– Ekonomia społeczna to przede wszystkim kreowanie nowych miejsc pracy – przekonywał Janusz Moszumański z Fundacji Przyszłość i Praca z Krakowa. Polska mimo, że bezpośrednio nie została dotknięta kryzysem, potrzebuje nowych miejsc pracy.
Rolę ekonomii społecznej w niwelowaniu skutków kryzysu gospodarczego podkreślał także Henryk Wujec: – Można powiedzieć, ze światowy kryzys wsparł niejako ekonomię społeczną. Nadzieja, ze sam rynek będzie wszystko regulować okazała się płonna. Spójrzmy na działalność Muhammada Yunusa w Indiach. To jest skuteczne narzędzie rozwiązywania istotnych dla nas wszystkich problemów społecznych. Ważne, że jesteśmy w głównym nurcie. Wujec dodał, że istotne jest tworzenie takich regulacji prawnych, które ułatwiają funkcjonowanie podmiotów ekonomii społecznej.
W dyskusji pojawił się także wątek przedsiębiorczości społecznej wśród osób młodych. Przedsiębiorczość społeczna może być szansą na rozwiązanie narastającego problemu wysokiego bezrobocia wśród młodych Polaków. Antoni Sobolewski ze Stowarzyszenia Czas Przestrzeń Tożsamość ze Szczecina stwierdził: – Działanie w podmiocie ekonomii społecznej nie jest modne wśród młodych ludzi. A przecież ekonomia społeczna pozwala stworzyć miejsce pracy uszyte na miarę. Miejsce pracy pozwalające realizować się w życiu zawodowym jak i w działalności na rzecz członków czy wspólnoty lokalnej. Lokalnie tworzone przedsiębiorstwa społeczne mogą sprawić, że młodzi będą dumni z tego że, są z małej miejscowości.
– Ekonomia społeczna to może być dla młodych ludzi, młodych liderów, taka szkoła życia – mówiła Bożena Osmańska ze spółdzielni socjalnej „50+” z Gdyni. W swojej spółdzielni widziałaby miejsce dla młodych, którzy chcieliby podzielić się swoją wiedzą, umiejętnościami i zdobyć doświadczenie. – Dla nich to droga przejściowa, a my się rozwiniemy – przekonywała.
Inwestycja w społeczność lokalną
Uczestnicy dyskusji podkreślali także rolę, jaką odgrywa ekonomia społecznej w rozwoju i integracji wspólnot lokalnych. Zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy jest obecnie dużym wyzwaniem, przed którym stoi wiele społeczności.
Cezary Miżejewski przekonywał, że ekonomia społeczna jest najlepszym sposobem na trwałe odtworzenie wspólnot lokalnych w wymiarze ekonomicznym. – Mamy taką sytuację, że wszyscy się pasjonują wielkimi firmami, które dają setki czy tysiące miejsc pracy. One tak naprawdę przenoszą się z miejsca na miejsce. Brakuje im więzi lokalnych, a ekonomia społeczna to możliwość działania ekonomicznego, budowania wspólnoty. Wspólnota ma bowiem wymiar nie tylko polityczny, ale i ekonomiczny – zwrócił uwagę Miżejewski.
Jego zdaniem działania kooperatywne, które są bardzo ważnym aspektem ekonomii społecznej, to najlepsza szkoła demokracji dla członków wspólnoty lokalnej. W jaki sposób ekonomia społeczna może kształtować postawy obywatelskie, pokazuje przykład gminy Bałtów, na terenie której funkcjonuje przedsiębiorstwo społeczne Allozaur, zatrudniające mieszkańców gminy. W ostatnim referendum w sprawie mało kontrowersyjnej, bo dotyczącym kanalizacji, wzięło udział ponad 80% mieszkańców.
O tym, jak istotne jest postrzeganie ekonomii społecznej w wymiarze integracji społecznej i tworzenia kapitału społecznego, mówił Krzysztof Więckiewicz, dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. – Dla mnie ekonomia społeczna to ekonomia tworzenia. Tworzy się wspólnoty, a wspólnoty współtworzą ład społeczny – mówił Więckiewicz.
Dużo miejsca w dyskusji poświęcono roli samorządu lokalnego w rozwoju przedsiębiorczości społecznej. – Nie wystarczy, że tworzymy strategie i wspieramy zakładanie przedsiębiorstw społecznych – przekonywał Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.
– Musimy przede wszystkim stworzyć rynek dla podmiotów ekonomii społecznej. W przeciwnym razie przedsiębiorstwa społeczne będą sztucznymi tworami, utrzymującymi zatrudnienie tak długo, jak długo będą otrzymywały wsparcie ze strony władz publicznych. Powierzając realizację usług publicznych ważnych z punktu widzenia społeczności lokalnej przedsiębiorstwom społecznym, z jednej strony wspieramy miejsca pracy, a także integrujemy przedsiębiorców społecznych jak i całą wspólnotę. Widzę w takim podejściu i w takich działaniach samorządu klucz do rozwoju ekonomii społecznej na gruncie lokalnym – mówił Guć.
Z drugiej strony przekonywano, że należy wspierać także same przedsiębiorstwa społeczne, aby profesjonalizowały się i były konkurencyjnymi podmiotami na lokalnym rynku, oferującymi produkty i usługi wysokiej jakości. Istotnym zagrożeniem, na jakie zwróciła uwagę Magdalena Mike z Inkubatora Społecznej Przedsiębiorczości z Dąbrowy Górniczej, jest zbytnie uzależnienie podmiotów ekonomii społecznej od pomocy ze strony władz publicznych. – Przedsiębiorstwa społeczne powinny same szukać odbiorców, a nie liczyć, że instytucje publiczne cos im zlecą. Kłopot polega na tym, że one często nie mają jednego, dwóch produktów, które mogłyby zaoferować od zaraz – przekonywała Mike.
Jaka polityka publiczna?
Podczas dyskusji nie mogło także zabraknąć pytania o rolę państwa w rozwoju ekonomii społecznej. Głos w tej w kwestii zabrali zarówno zwolennicy administracyjnej jak i społecznej wizji rozwoju ekonomii społecznej.
Zdaniem Cezarego Miżejewskiego potrzebna jest jasna, wyraźna polityka publiczna: – Chodzi o kreowanie zmian prawnych, rozwiązań finansowych i edukacyjnych. Problem ze znikomym stosowaniem klauzul społecznych w Polsce to właśnie problem edukacyjny. Państwo musi dokładnie sformułować taka politykę, samorząd musi otrzymać zachęty – argumentował Miżejewski. Dodał, że odrębną kwestią jest to czy sektor ekonomii społecznej będzie zainteresowany korzystaniem z tych rozwiązań.
Inni dyskutanci byli bardziej ostrożni i wskazywali uwagę na możliwe skutki wdrażania polityk publicznych. – Polityki publiczne mogą zrobić wiele dobrego, ale trzeba wyciągnąć wnioski z tego okresu programowania. Być może należy wykorzystać inne instrumenty do promowania ekonomii społecznej. Jaka będzie polityka państwa, to od tego zależy czy to będzie kulało – mówił Piotr Frączak z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych.
Prezes OFOP podkreślał, że cechuje nas zbytnia wiara w zbawienną moc regulacji prawnych: – Prawem i silną interwencją nie bardzo się osiągnie sukces, prawo powinno wspierać, ale jej nie zastąpi, a teraz mam wrażenie, że mamy taką sytuację. Wiele jest myślenia w kategorii polityk, a za mało wsparcia.
Z kolei Henryk Wujec widzi istotną rolę władz publicznych w promowaniu i upowszechnianiu dobrych praktyk z zakresu ekonomii społecznej. – Jest tyle dobrych przykładów, Nowe Warpno, spółdzielnia socjalna w Mroczy, spółdzielnie socjalne zakładane przez młodych ludzi. Widać w nich entuzjazm. Musimy to wykorzystać i pokazywać te dobre praktyki – namawiał Wujec.
Jaka więc będzie przyszłość ekonomii społecznej w Polsce? Podsumowując spotkanie Tomek Schimanek podkreślił, że przede wszystkim powinno się pamiętać o tym, aby ekonomię społeczną budować na dwóch normach więzi wspólnotowych. – Jeżeli w przedsiębiorstwie społecznym są same więzi społeczne, to taki podmiot nie utrzyma się na rynku, bo o tym decyduje ekonomia. Natomiast jeżeli w przedsiębiorstwie społecznym przeważa interes ekonomiczny to podmiot komercjalizuje się i nie ma wymiaru społecznego – mówił Schimanek.

Spotkanie było częścią projektu „Przedsiębiorczość społeczna organizacji pozarządowych – od wolontariatu do rzecznictwa” realizowanego przez OFOP, a także projektu „Zintegrowany system wsparcia ekonomii społecznej”, którego partnerem jest Instytut Spraw Publicznych.



