
Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2011)

Agnieszka Łada, Jacek Kucharczyk, Grzegorz Makowski, Filip Pazderski
(Rok publikacji: 2010)

Jacek Kucharczyk, Agnieszka Łada (red)
(Rok publikacji: 2010)

Aleksander Fuksiewicz, Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2009)

Melchior Szczepanik, Elżbieta Kaca, Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2009)
Blog
Data dodania: 8 lutego 2011, 19:45
Szczyt Trójkąta Weimarskiego został już skomentowany przez wszystkich możliwych dziennikarzy i ekspertów. Wymiana opinii zaczęła się jeszcze przed jego rozpoczęciem. Wypowiadały się osoby nie zawsze do końca kojarzone ze stosunkami polsko-niemieckimi czy polsko-francuskimi (choć w tym wypadku ławka jest zdecydowanie krótsza), ale także szeroko pojęci znawcy spraw zagranicznych i europejskich. W dużym skrócie padały takie argumenty za: spotkanie ważne, bo symboliczne, trzeba się poznać, wymieniać opinie, Polska powinna zabiegać o poparcie europejskich liderów, zwłaszcza, że staje się coraz ważniejszym graczem w UE. O małym znaczeniu formuły Weimaru mówiły głosy, typu: nigdy nie będziemy równorzędnym partnerem dla Francji i Niemiec, formuła już się wypaliła, Francja się nami nie interesuje.
W obu grupach ocen jest trochę prawdy. Moim zdaniem spotkanie ale i echo medialne i krążące komentarze prowadzą do takich wniosków:
- spotkanie Trójkąta widziano w szerszej perspektywie, europejskiej, a nie jedynie trójstronnej (o czym świadczy właśnie różnorodność komentatorów) – i bardzo słusznie, czas aby tak postrzegać większość spraw obecnie
- przywódcy państw muszą się spotykać, aby bezpośrednio omówić swoje plany, zapoznać z poglądami i po prostu poznać - na tym polega dyplomacja
- Polska jest coraz częściej zaliczana do sprawnych, liczących się na europejskiej scenie graczy (w Brukseli to czuć bardzo konkretnie!) – to normalne, że chce rozmawiać z liderami UE i dobrze, że nie czeka, lecz sama wychodzi z inicjatywą
- za kilka miesięcy Polska obejmie Przewodnictwo w Radzie UE, a to oznacza konieczność negocjowania i zdobywania poparcia dla swoich inicjatyw służących całej Europie – podstawą do tego jest wcześniejsze zapoznanie partnerów z planami i wysłuchanie ich opinii oraz poproszenie o poparcie
- polskie społeczeństwo obywatelskie ma dobrze rozwiniętą sieć kontaktów z partnerami niemieckimi, ale o wiele trudniej pozyskać do współpracy Francuzów – obowiązkiem prezydenta jest wsparcie tych zabiegów
- spotkania na najwyższym szczeblu obecnie nie przynoszą już przełomowych decyzji ale tworzą dobrą atmosferę dla współpracy urzędników i różnych podmiotów – nie oczekujmy fajerwerków, lecz doceniajmy, że postępuje skuteczna, konstruktywna kooperacja
- sama liczba komentarzy, podejmowanie przez nich tak wielu aspektów: polska Prezydencja, Partnerstwo Wschodnie, Rosja, społeczeństwo obywatelskie, media… wzbogaca merytorycznie debatę publiczną – a tak brakuje nam zajmowania się tymi tematami w codziennym dyskursie
Podsumowując – formuła Trójkąta Weimarskiego, która pozwala na te wszystkie kontakty i ustalenia jest dobrym narzędziem, choć nie należy go przeceniać i jedynie gloryfikować.
A stawiając sprawę odwrotnie – co by było mówione, gdyby Trójkąta w takiej formie nie było, a więc pewnie motywacji do trójstronnych rozmów byłoby jeszcze mniej? Słyszelibyśmy pewnie: fatalnie, że Warszawa nie dąży do partnerskich relacji z Berlinem i Paryżem; jeżeli chcemy się liczyć w Europie musimy sami się oto upominać i starać się zainteresować najważniejszych członków UE; konieczne jest konsultowanie czołowych graczy przez Prezydencją – dlaczego tego nie ma? Narzekano by na ewentualne spotkania obu państw z przywódcą Rosji bez udziału Polski i żałowano, że ciężko nawiązać różnym podmiotom współpracę z partnerami z Francji.
Oczywiście jedno spotkanie na szczycie bardzo wiele nie zmieni. Warszawa nie stanie się dzięki niemu równa gospodarczo i politycznie Berlinowi i Paryżowi. Skończyły się też czasy wielkich radykalnych i szybkich przemian, jednoznacznych sukcesów i głośnych momentów zwrotnych. Obecnie dyplomacja i członkostwo w Unii wymaga wytężonej, systematycznej, sprawnej pracy – a Trójkąt jest jedną z metod. Więc warto z niej korzystać.
PS. Dodajmy, że według najnowszego sondażu Instytutu Spraw Publicznych, Barometr Polska-Niemcy, ponad 65% Polaków popiera współpracę z Niemcami w ramach Trójkąta Weimarskiego.
Agnieszka Łada
Początek roku, po zakończeniu prezydencji, miał przynieść upragnione wytchnienie. Ale z [...]
„Gdyby miał się kierować tylko sercem, to w pierwszą podróż zagraniczną jako prezydent [...]




