
Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2011)

Agnieszka Łada, Jacek Kucharczyk, Grzegorz Makowski, Filip Pazderski
(Rok publikacji: 2010)

Jacek Kucharczyk, Agnieszka Łada (red)
(Rok publikacji: 2010)

Aleksander Fuksiewicz, Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2009)

Melchior Szczepanik, Elżbieta Kaca, Agnieszka Łada
(Rok publikacji: 2009)
Blog
Data dodania: 21 marca 2011, 08:15
Podczas gdy na północy Afryki rewolucjoniści walczą o wyzwolenie z rąk kolejnych dyktatorów, a setki imigrantów usiłują dotrzeć do brzegów Europy, warto zapytać się, jakie zdanie na ten temat mają pochodzący z tamtego regionu Arabowie, którzy już na stałe mieszkają w europejskich miastach. Na jedną taką odpowiedź dosłownie „wpadłam” podczas niedzielnego spaceru po brukselskich ulicach. Przeszła nimi demonstracja poparcia dla rewolucji. Demonstranci przeszli w okolicach centrum z transparentami (Kadafi out), arabskimi hasłami na ustach (więc niestety nie zacytuję, co krzyczano) oraz w bardzo spokojnym marszu. Niestety miałam okazję zobaczyć jedynie koniec pochodu, więc jedynie kilka obserwacji.
Demonstracja składała się z kilku grup, które się nie mieszały, lecz wyjątkowo elegancko szły w pewnych odstępach od siebie, ale nie wyglądały na wzajemnie sobie niechętne. Wydaje się, że każda z nich była pod nieco innym hasłem (nie byłam tego w stanie sprawdzić, bo dotarłam za późno i nie władam odpowiednimi językami) – a może raczej popierająca przemiany w innym kraju. Na pewno jedna odnosiła się do Libii, inna do Bahrajnu, jeszcze inna miała hasło „democratic Maroco”.
Zdecydowaną większość uczestników stanowili mężczyźni pochodzenia arabskiego. Pojedynczy z nich otoczeni byli dziećmi.
Marszowi towarzyszyły okrzyki w języku arabskim, ale cała atmosfera była bardzo spokojna.
A dla przypomnienia – tematem sytuacji w tym regionie zajmą się dzisiaj ministrowie spraw zagranicznych, gromadzący się na Radzie do Spraw Zagranicznych i Ogólnych w Brukseli.

Początek roku, po zakończeniu prezydencji, miał przynieść upragnione wytchnienie. Ale z [...]
„Gdyby miał się kierować tylko sercem, to w pierwszą podróż zagraniczną jako prezydent [...]



